Stanisław Kostka w Recklinghausen-Suderwich. Polski święty na witrażu w kościele św. Jana
Mediathek Sorted
„Ruhrpolen” – Polki i Polacy z Zagłębia Ruhry
Od początku lat 70. XIX w. dynamiczny rozwój przemysłu górniczego i hutniczego powodował ogromny wzrost zapotrzebowania na siłę roboczą. Niezliczona liczba osób z bliska i daleka przybyła do nadreńsko-westfalskiego okręgu górniczego, położonego między rzekami Ruhr i Lippe, przede wszystkim w latach 1890–1914. Prawie pół miliona osób pochodziło ze wschodnich prowincji Prus – Śląska, Prowincji Poznańskiej oraz Prus Zachodnich i Prus Wschodnich, i dorastało, posługując się ojczystym językiem polskim. Pomijając protestantki i protestantów z Mazur w Prusach Wschodnich, większość z nich była wyznania katolickiego.
W tym czasie migracja koncentrowała się na obszarze północnej części Zagłębia Ruhry, gdzie zostały utworzone pierwsze rejony węglowe. W 1890 roku w Recklinghausen ludność narodowości polskiej stanowiła około 5 % wszystkich mieszkańców, dwadzieścia lat później było jej już 23 %. W sąsiadującym powiecie ziemskim odsetek ludności polskiej wzrósł w tym okresie z 5,8 % do 15,7 %. W sumie w 1910 roku powiat miejski i ziemski Recklinghausen zamieszkiwało ponad 53 000 osób z polskim jako językiem ojczystym, które stanowiły ponad 10% wszystkich Polek i Polaków w Zagłębiu Ruhry.
Przybysze i przybyszki z Polski, w Zagłębiu Ruhry zwani „Ruhrpolen”, przywieźli ze sobą do nowej ojczyzny swoje religijne tradycje i obyczaje. Do tych katolickich należał narodowy kult Madonny Częstochowskiej, ale także cześć oddawana świętym – na przykład Jadwidze, Wojciechowi, Kazimierzowi, Michałowi Archaniołowi czy też Stanisławowi Kostce. Ich kult przejawiał się poprzez zakładanie stowarzyszeń i związków oraz tworzenie dzieł takich jak ołtarze, rzeźby czy witraże. Ponadto Polki i Polacy z Zagłębia Ruhry oddawali cześć także niektórym świętym cieszącym się popularnością w samym Zagłębiu. Dotyczyło to przede wszystkim św. Józefa, cieślę z zawodu a tym samym wiarygodnego patrona mas robotniczych, oraz św. Barbary, patronki górników. Świadczą o tym nazwy polskich stowarzyszeń i związków w Zagłębiu Ruhry na początku XX w., które nierzadko powierzały się opiece Józefa lub Barbary.
Stanisław Kostka
Najbardziej czczonym polskim świętym nad Ruhrą był Stanisław Kostka [ . ]. W archiwach odnaleźć można dokumenty świadczące o istnieniu katolickich stowarzyszeń św. Stanisława między innymi w Duisburgu-Marxloh, Mülheim-Styrum, Essen, Essen-Altenessen, Essen-Katernbergu, Bottrop, Gelsenkirchen-Schalke, Herne i Dortmundzie-Eving; ponadto w podmiejskich dzielnicach Recklinghausen takich jak Bruch, Röllinghausen, Hochlar i Suderwich. Po towarzystwach z Bottrop i Altenessen zachowały się także kunsztownie wykonane sztandary [ ., ., ., . ].
W dortmundzkich dzielnicach Lütgendortmund i Eving witraże poświęcone św. Stanisławowi uległy zniszczeniu podczas bombardowań w czasie II wojny światowej. Witraż w kościele w Eving został zapisany w dokumentach jako dar polskiego stowarzyszenia działającego na obszarze Zagłębia Ruhry. Jedynym zachowanym witrażem św. Stanisława jest witraż w oknie kościoła św. Jana (St.-Johannes-Kirche) w Recklinghausen-Suderwich [ . ]. Prawdopodobnie jest to także jedyny witraż w całym Zagłębiu Ruhry, który przedstawia polskiego świętego.
Stanisław Kostka urodził się 28 października 1550 roku w znanej rodzinie szlacheckiej na zamku w Rostkowie na Mazowszu, 90 kilometrów na północ od Warszawy. W latach 1564–1567 kształcił się w kolegium jezuickim w Wiedniu. W 1566 roku Stanisław poważnie zachorował, a kiedy dostał wysokiej gorączki miał mistyczne wizje. W obawie, że będzie musiał umrzeć, zwrócił się do św. Barbary, patronki dobrej śmierci, z prośbą o pomoc. Barbara objawiła mu się z dwoma aniołami, którym nakazała podać mu Komunię Świętą [ . ]. Podczas kolejnego widzenia zobaczył Najświętszą Maryję Pannę podającą mu Dzieciątko Jezus na wyciągnięte ręce [ . ]. Ponadto Matka Boża nakazała Stanisławowi wstąpić do zakonu jezuitów. Ale jego ojciec nie pozwolił na to, a co więcej austriacka prowincja zakonu nie wyraziła zgody na przyjęcie chłopca do Towarzystwa Jezusowego z obawy i ze względu na jego polską, niezmiernie wpływową rodzinę.
Stanisław Kostka w pośpiechu opuścił Wiedeń i udał się do Bawarii, gdzie zwrócił się w swojej sprawie do Piotra Kanizjusza – prowincjała górno-niemieckiej prowincji zakonnej i zaangażowanego prekursora katolickiej kontrreformacji. Kanizjusz był przyjaźnie nastawiony do tego pilnego ucznia, którego spotkał w kolegium jezuickim w Dillingen an der Donau [miasto nad Dunajem, w Bawarii], i po sprawdzeniu jego kwalifikacji wysłał go do Rzymu. Tam, w październiku 1567 roku, Stanisław został ostatecznie przyjęty do Towarzystwa Jezusowego. Niestety, dziesięć miesięcy później młodziutki nowicjusz dostał ataku wysokiej gorączki i zmarł, prawdopodobnie na malarię. Najwyraźniej jego zdrowie musiało ucierpieć podczas wycieńczającej wędrówki z Wiednia przez Dillingen do Rzymu, którą według zachowanego przekazu, Stanisław odbył boso i ubrany w szaty żebraka.
Mimo krótkiego życia Stanisław Kostka zapadł w pamięci wszystkich, którzy go otaczali, dzięki swojemu radosnemu usposobieniu, dzięki skromności i głębokiej pobożności. Pochowany został w kościele św. Andrzeja na Kwirynale w Rzymie. Krótko po tym zaczęto otaczać jego osobę kultem. W 1605 roku odbyła się jego beatyfikacja, zaś w 1726 roku Stanisław Kostka został kanonizowany. Stał się patronem alumnów, nowicjuszy zakonu jezuitów oraz ciężko chorych i umierających.
Przypisywane wstawiennictwu Stanisława Kostki zwycięstwa odniesione w ważnych bitwach przyczyniły się do tego, że w 1674 roku został on ogłoszony patronem korony polsko-litewskiej. Szczególnie w ojczyźnie jest on czczony do dziś; w Polsce istnieje kilkadziesiąt kościołów pod jego wezwaniem. Na szczególną uwagę zasługuje monumentalna katedra w Łodzi [ ., ., . ] oraz kościół św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, w którym w czasach komunistycznych charyzmatyczny proboszcz Jerzy Popiełuszko przez dwa lata odprawiał swoje „msze za ojczyznę”, zanim w październiku 1984 roku został zamordowany przez oficerów polskiej służby bezpieczeństwa [ ., . ]. W katedrze we Fromborku Stanisława Kostkę przedstawia centralny obraz barokowego ołtarza. Poza tym znajdują się tam również przedstawienia figuralne dwóch innych patronów Polski: Wojciecha z Pragi oraz św. Stanisława, który w XI w. sprawował urząd biskupa krakowskiego [ ., ., . ]. Legenda głosi, że w 1410 roku, podczas bitwy pod Grunwaldem, ów Stanisław pojawił się na firmamencie i poprowadził polsko-litewskie wojska do zwycięstwa nad Zakonem Krzyżackim.
W epoce rewolucji przemysłowej osoby, które wyemigrowały w tym czasie z Polski, sprowadziły kult Stanisława Kostki także za ocean. To dotyczyło przede wszystkim Stanów Zjednoczonych Ameryki, dokąd w latach 1880–1910 trafił prawie milion Polek i Polaków, głównie z pruskich prowincji wschodnich. O tym napływie świadczą między innymi do dziś istniejące okazałe kościoły Stanisława Kostki, w miastach takich jak na przykład: Chicago, Cleveland, Milwaukee, Pittsburgh czy Nowy Jork [ ., . ]. Ale także w Keetmanshoop w Namibii powstał kościół, który w 1904 roku został poświęcony św. Stanisławowi – prawdopodobnie za sprawą emigrantek i emigrantów polskiego pochodzenia, którzy przybyli tu z Cesarstwa Niemieckiego, do którego terytorium Namibii należało jako kolonia w latach 1884–1915 [ . ]. Nawet w River Hill w Australii imigrantki i imigranci przyczynili się do powstania w 1871 roku kościoła Stanisława Kostki [ ., . ]. Podsumowując, można zatem stwierdzić: do dziś polski św. Stanisław Kostka cieszy się popularnością niemal na całym świecie!
W przypadku kultu św. Stanisława wśród polskich imigrantów w Recklinghausen-Suderwich w Zagłębiu Ruhry istotną rolę odegrał z pewnością fakt, że uczeń jezuicki Stanisław Kostka podczas swojej choroby w 1566 roku zwrócił się o pomoc do św. Barbary, popularnej patronki górników czczonej również w nadreńsko-westfalskim zagłębiu górniczym. Według legendy, w czasie rzymskich prześladowań chrześcijan męczennica Barbara została uwięziona w lochach pod wieżą przez swojego pogańskiego ojca. Górnikom w Zagłębiu Ruhry miejsce jej uwięzienia kojarzyło się z sytuacją w ich miejscu pracy, gdzie zamknięci w ciemnych podziemnych korytarzach pracowali w ciągłym zagrożeniu życia przez eksplozje metanu i innych gazów czy też wybuchy pyłu węglowego. Również legenda o św. Stanisławie budziła w nich skojarzenia: w Wiedniu śmiertelnie chory uczeń został odizolowany od otaczającego go świata, a protestancki właściciel domu, w którym mieszkał, odmówił mu wezwania katolickiego kapłana. Stąd też interwencja św. Barbary zsyłającej mu dwóch aniołów, by mógł przyjąć Komunię Świętą w łóżku.